Czym się różni koszula formalna od koszuli codziennej?

By Lekcja casualu Brak komentarzy

biala-koszula-ozonee-rafal-maslak
Rafał Maślak w białej koszuli i jeansach ze sklepu Ozonee

Najlepszym przyjacielem mężczyzny, wbrew obiegowej opinii, nie jest pies, a koszula. Wątpisz? Zaraz Ci to udowodnimy.

Koszula to ubranie uniwersalne. Jest dobra do pracy, teatru, na randkę czy najnowszego Terminatora w kinie. Pójdziesz w niej do pubu, do cioci na imieniny, a nawet na ryby. Koszula – podobnie jak piosenka – jest dobra na wszystko. Zależy tylko na jaki stopień formalności postawisz. Czym się zatem różni koszula formalna od tej codziennej?

Gotowy do kolejnej lekcji? No to czas start!

Koszula formalna

  1. Uszyta jest najczęściej z wysokiej jakości bawełny lub jedwabiu (choć ten drugi potrafi nieźle kosztować).
  2. Jest zwykle gładka i pozbawiona dodatkowych elementów, takich jak kieszenie lub pagony.
  3. Występuje w klasycznych kolorach, na przykład bieli, czerni, błękitu, granatu, jasnej szarości i bladym różu.

Najbardziej oficjalną i formalną jest biała koszula z mankietami zapinanymi na spinki. Podejrzewam jednak, że nie będziesz miał zbyt wielu okazji, by się w takich spinkach pokazać – dlatego proponujemy koszule z mankietami zapinanymi na guziki. Poza koszulami formalnymi, w sklepach dostępna jest cała gama koszul codziennych – jak je rozpoznać?

Koszula codzienna

  1. Uszyta jest z takich materiałów jak bawełna, len, płótno, a także jeans (hit sezonu!).
  2. Pełna swoboda wzorów – znajdziesz koszule w paski, kratkę czy motywy kwiatowe.
  3. Nie straszne jej intensywne kolory czy dodatki: kieszenie, naszywki i nadruki i inne bajery.

Bez względu na to, jaką koszulę wybierzesz, ważne jest, abyś dobrze ją nosił. Odpowiednio dopasowana koszula stanie się Twoją drugą skórą, a może nawet zaprzyjaźnisz się z nią na całe życie. Pamiętaj o dostosowaniu rozmiaru i kroju do swojej sylwetki – pisaliśmy o tym tutaj. Odpowiednio długi rękaw (powinien wystawać ok. 1 cm spod marynarki) i szerokość kołnierzyka (po zapięciu koszuli powinieneś być w stanie włożyć dwa palca pomiędzy szyję a kołnierzyk) to podstawa.

zobacz w sklepie

Czy jesteś atrakcyjnym facetem?

By Faceci o modzie Brak komentarzy

Group of multi-ethnic young people having fun together outdoors in urban background

Od wieków mówi się o kobiecych kanonach urody, o męskich natomiast niewiele. Obecnie jednak panowie oceniani są równie bezwzględnie pod kątem atrakcyjności i – szeroko pojętego – wyglądu.

Żyjemy w czasach, kiedy odpowiedni wygląd zewnętrzny i związana z nim atrakcyjność to gwarancja sukcesu w wielu życiowych aspektach. Dlatego tak dużo mówi się o – wciąż zmiennych – kanonach piękna. Pojawiają się samoistnie, prawie niezauważalnie, a stanowią główny pryzmat w ocenie (żeby nie powiedzieć wycenie) wyglądu zarówno kobiet, jak i mężczyzn. O ile jednak rozmowa o damskich kanonach piękna nieco nam już spowszedniała, o tyle o tych męskich mówi się ostatnio coraz częściej i głośniej.

Atrakcyjność na przestrzeni kilometrów

Podobno męski kanon piękna zmienia się dużo wolniej niż kobiecy. Można stwierdzić, że mężczyzna, który sto lat temu był uważany za przystojnego, współcześnie nadal byłby tak oceniany (pomijając oczywiście kwestię tego, co miałby na sobie). Ale czy rzeczywiście tak jest? Często zapominamy o tym, że to co atrakcyjne u nas, w innym zakątku świata może być postrzegane zupełnie odwrotnie. Czy różnice są na tyle znaczne? Oceńcie sami.

Za przykład weźmy upodobania mieszkańców USA – króluje tu ideał doskonale umięśnionego, brodatego faceta–drwala, wzorcowego lumberseksualisty. A kanon azjatycki? Tu model męskiej atrakcyjności przewiduje wysportowanego, białego metroseksualistę, któremu nie obcy makijaż i salony kosmetyczne. Z kolei współczesny męski Latynos to muskularny, opalony i wydepilowany macho, z dumą prezentujący wysoki poziom testosteronu. Skąd tak duże różnice w dobie wszechobecnej globalnej wioski?

David Beckham i gwiazdy oper mydlanych    

Przyczyn takiego zróżnicowania jest bardzo wiele. W Meksyku o  atrakcyjności decyduje w dużej mierze rodzima tradycja, zaś Filipińczycy śmiało korzystają z wpływów hiszpańskich czy amerykańskich. W wielu krajach mężczyźni wizerunek kreują na wzór swoich idoli i celebrytów. Tak jest w Wielkiej Brytanii. 1 na 5 nastolatków decyduje się tam na tatuaże, chcąc upodobnić się do Davida Beckhama. W swój wygląd ingerują także Brazylijczycy, którzy sięgają po operacje plastyczne, by ich rysy były odbiciem ogólnie przyjętego kanonu męskiego piękna. Z kolei Turcy swoich idoli szukają wśród gwiazd soap oper. Co ciekawe, od lat nie zmienia się upodobanie ludzkości do białej karnacji. Często tam, gdzie normą jest ciemniejszy odcień skóry, na przykład w Indiach, bardzo modne są wszelkie zabiegi i kremy rozjaśniające.

A Polacy?

Gdzie w tym wszystkim mieszczą się Polacy? Czy chcąc być atrakcyjnymi, musimy biec do solarium/wybielić skórę/poprawić nos u znanego chirurga plastycznego? Nic z tych rzeczy! Zapuszczenie brody i ściągnięcie ubrania z najbliżej spotkanego drwala też niczego nie da. Więc lepiej nie robić nic i dać się poprowadzić naturze? Kluczem jest znalezienie złotego środka. Faktem jest, że mężczyźni coraz chętniej dbają o swój wygląd. Badania wykazują, że sprzedaż kosmetyków dla mężczyzn między 2012 a 2014 rokiem wzrosła o ponad 70%. Ale trzeba pamiętać, że niewolnicze naśladownictwo nie jest atrakcyjne. Można czerpać inspiracje z różnych źródeł, ale najważniejsze to czuć się dobrze we własnej skórze. To gwarancja pewności siebie, a ta jest  prawdziwą wizytówką atrakcyjności.

Chcesz zaczerpnąć ciekawych inspiracji? Zachęcamy do obejrzenia filmu „Men’s standards of beauty around the world” z kanału BuzzFeedVideo, w którym podpatrzysz międzynarodowe kanony męskiego piękna.

DIY: tylko dla freaków? Bądź lepszy niż MacGyver

By Męskie tematy Brak komentarzy

diy narzedzia

Podobno każda kobieta ma w sobie coś z księżniczki. Czyli, że w nas drzemie książę? No nie wiem, nie wiem. Za to wiem na pewno, że w każdym prawdziwym facecie drzemie mniej lub bardziej utalentowany (najważniejsze i tak są chęci!) majsterkowicz. Zatem podwijaj rękawy i… do it yourself! 

Wymiana żarówki, naprawa cieknącego kranu, czy zmontowanie szwedzkiej szafy to dla Ciebie bułka z masłem? Jeśli tak to należysz do gatunku mężczyzn zaradnych – złotych rączek. Wygodny fotel, piwo i mecz piłki nożnej – czemu nie? Jednak równie dobrze bawimy się w garażu – królestwie majsterkowicza.

Może to kwestia genów, płci, a może przypadku – w każdym razie większość z nas ma smykałkę do robienia różnego rodzaju – przydatnych albo zupełnie niepraktycznych – przedmiotów. Lubimy skręcać, ciąć, sklejać i przybijać. A może to zasługa oglądanego w dzieciństwie wspomnianego kultowego bohatera Teleranka, czyli Adama Słodowego i prawdziwego superbohatera w tej dziedzinie, to jest – MacGyvera. Kto jak nie on, potrafiłby rozbroić rakietę przy pomocy spinacza czy zatrzymać helikopter stalową linką. Każdy, kto oglądał serial wie, że zepsuty samochód można naprawić sprężynką od długopisu, a mając kabel od akumulatora, prądnicę i monetę jesteś o krok od stworzenia spawarki.

Jeśli wolisz oddać auto do mechanika, a maszynę spawalniczą wypożyczyć, zamiast zrobić własnoręcznie, mamy dla Ciebie kilka filmików, które być może zainspirują Cię do innego rodzaju zabaw, a nawet jeśli nie, to ostatecznie przekonają do tego, że my – faceci, to jednak kreatywne bestie!

Przykład? Goście z kanału Story of Everything zrobili użytek ze swoich starych plastikowych żołnierzyków. I co z nich wyczarowali? Miskę.

https://www.youtube.com/watch?v=TmQOoMWBQRI

Z kolei HouseholdHacker ma propozycję dla wszystkich ekologów. No, powiedzmy, że dbałość o środowisko jest tu ważniejsza niż świetna rozrywka (postaraj się tak twierdzić, a już nikt nie zarzuci Ci, że powinieneś porzucić tego typu zabawy i wydorośleć). Zamiast wyrzucać butelki po imprezie, daj im drugie życie.

Jeśli natomiast zakończyłeś kolejny rok studiów i przed Tobą piętrzą się stosy notatek (lub po prostu uzbierałeś niepotrzebną makulaturę), zaproś kumpli na strzelankę. Tym razem zapomnij o konsoli. Weź w ręce klej i gumkę recepturkę, obejrzyj film crazyPT i wzorem MacGyvera stwórz broń z prawdziwego zdarzenia.

Na koniec najlepsze – hit od kanału Instructables. Epoka klasycznych piersiówek czy bidonów minęła bezpowrotnie. Idź z duchem czasu i stwórz coś niepowtarzalnego. Będziesz do tego potrzebował… a, zresztą zobacz sam 😀

W co się ubrać w największy upał?

By W co się ubrać? Brak komentarzy

pustynia

W kultowym Misiu mówili, że jak jest zima, to musi być zimno. Podobnie rzecz ma się latem. Kijem Wisły nie zawrócisz – zamiast narzekać na pogodę, zadbaj o odpowiednią garderobę.

Zastanawiasz się, czy przypadkiem nie zmieniła się w Polsce strefa klimatyczna, a obok warszawskiej palmy na rondzie de Gaulle’a nie pojawią się wkrótce następne? Gdy słupki termometrów i wszystkie pogodowe aplikacje na smartfonie wskazują powyżej 30 stopni, nie ma miejsca na modowe kompromisy. To, co na siebie założysz, będzie stanowiło Twoje „być albo nie być” w tych ekstremalnych warunkach.

Trendy są ważne, jednak w skwar równie istotne są naturalne materiały, z jakich wykonano odzież. Bawełna, len, żadne sztuczności! Syntetyczne materiały nie przepuszczają powietrza, więc nie trudno się domyślić, jak przy rekordowych temperaturach zareaguje w nich Twoja skóra.

Co zatem wybrać?

Najlepsze będą przewiewne i raczej luźne ciuchy. Nasza propozycja na letnie dni to oczywiście krótkie spodnie. Te sportowe z obniżonym krokiem są złotym środkiem pomiędzy komfortem a stylem. Na stopy załóż modne trampki lub slip-ony. Nie ma lepszej opcji na upał niż te wygodne i wykonane z lekkiego materiału buty. Cios ostateczny, którym efektownie wygrasz ze skwarem, to bez wątpienia biała, bawełniana koszulka. Jasny kolor odbijający światło, pełna przewiewność – czego chcieć więcej?