Co musisz mieć w szafie? Must have męskiej garderoby

By Faceci o modzie Brak komentarzy

„Baza ubraniowa” to pojęcie znane zapewne każdej  kobiecie i raczej nie każdemu mężczyźnie. Stwórz swoją własną bazę, a z pewnością nigdy nie będziesz mieć problemu, w co się ubrać. W odróżnieniu od kobiet.

Zamysł jest prosty. Kompletujemy w naszej szafie kilka elementów garderoby, które będą mogły stanowić bazę naszego stroju. Do nich dobieramy – w zależności od okoliczności, nastroju czy okazji – pozostałe rzeczy, które złożą się na naszą stylizację. Czym różnią się rzeczy z bazy od tych pozostałych? Przede wszystkim funkcjonalnością, wielozadaniowością, dobrym stylem, ponadczasowością. Po prostu baza jest po to, aby nie trzeba było się zastanawiać, co z czym zestawić i jak dobrze wyglądać. To kilka sprawdzonych ubrań, które powinny pasować do wszystkiego i na każdą okazję. Dalej nie wiesz jak stworzyć swoją bazę? Oto kilka przydatnych sugestii, co powinno się w niej znaleźć.

Dżinsy

Najlepszy będzie klasyczny model w niebieskim lub granatowym kolorze, bez nadruków, ćwieków, dziur i temu podobnych. Takie dżinsy pasują do wszystkiego, można je zestawić właściwie z każdą częścią garderoby i zawsze świetnie się w nich wygląda. To przede wszystkim gwarancja, że unikniesz modowej wpadki.

T-shirt biały i czarny

Jest to absolutnie obowiązkowa pozycja w męskiej garderobie. Można go dowolnie zestawiać z modną marynarką, casualowym swetrem, bluzą czy kurtką. Warto zainwestować w kilka odcieni, jednak obowiązkowo trzeba się zaopatrzyć w modele w kolorze czarnym i białym. Tak stonowane barwy pozwalają na odrobinę szaleństwa przy pozostałych elementach.

Garnitur

Jeden dobry garnitur to podstawa. Nie trzeba chodzić w nim na co dzień, jednak prędzej czy później na pewno nadarzy się okazja, gdzie trzeba będzie go założyć. Nie musisz kupować kilku, wystarczy jeden dobrze dopasowany garnitur, najlepiej w praktycznym, ciemnym, kolorze. Marynarkę wykorzystasz przy innych okazjach, wkładając ją na przykład do dżinsów i T-shirtu.

Kurtka skórzana

To pozycja już niemal nieśmiertelna i obowiązkowa, chociażby ze względu na to, że właściwie nigdy nie wyszła i nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek wyjdzie z mody. Najpraktyczniejsza jest z pewnością kurtka w kolorze czarnym, ale również – brązowym. Ten stylowy klasyk to przepustka do rockowego i niepokornego stylu. Oczywiście, zakup kurtki skórzanej to nie mały wydatek. Na szczęście dla naszych portfelów, można wybrać równie gustowną kurtkę z eco-skóry.

Koszula w kratę

Świetna opcja, jeśli chodzi  o sportową elegancję. Taka koszula zawsze się przyda, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy nie wiesz, czy ubrać się elegancko czy na sportowo. To gwarancja, że zawsze wygląda się odpowiednio bez zbytniego nadęcia. Polecamy zwłaszcza drobną kratę, która raczej nie wychodzi z mody.

Dresy

Te proste, wygodne spodnie z bawełny uznawane są za jeden z podstawowych elementów stylu casual. Można je dostać praktycznie w każdym kolorze. Nadają się zarówno na trening na siłowni, wycieczkę po górach, jak i wieczorne wyjście ze znajomymi.

Do każdej bazy warto zaopatrzyć się w odpowiednie dodatki. Dobrze mieć kilka par butów, od sportowych po eleganckie, pasek i zegarek. Reszta zależy już od Twojej twórczej inwencji.

Serial jak narkotyk

By Męskie tematy Brak komentarzy

Jeszcze jakiś czas temu seriale to była zwyczajna, niezbyt wyrafinowana, telewizyjna rozrywka dla mas, niedorównująca produkcjom filmowym. Obecnie boom serialowy przeszedł wszelkie oczekiwania, a seriale są jak narkotyk, którego nie chcemy  odstawić.

Co takiego jest we współczesnych serialach, że tak nas przyciągają i dosłownie uzależniają? Z serialem możemy się  oswoić, dawkowane porcje w postaci odcinków przywiązują nas do bohaterów, fabuły, klimatu. Film to jednorazowa przygoda, o której prędzej czy później zapominamy. Za to twórcy seriali prowadzą z widzem coraz bardziej wyrafinowaną grę.

Przede wszystkim, nowoczesne produkcje łamią wszelkie dotychczasowe schematy. Intrygują, zaskakują, irytują, oburzają – słowem – wyprowadzają odbiorcę z równowagi i wzbudzają ogromne emocje (i właśnie tego od nich oczekujemy).  Świetnym przykładem jest chociażby „Gra o tron” żartobliwie nazywana serialem „dla masochistów”. Zaczynając oglądać, podpisujesz cyrograf na jazdę bez trzymanki. Gwałt, okaleczenie, śmierć ulubionego bohatera w samym środku sezonu? Dla twórców to nie problem. Oburzamy się,  irytujemy, a jednak nie możemy  przestać oglądać.

Widzowie mają dość czarno-białych schematów i postaci. Weźmy chociażby „Breaking bad”. To kolejny przykład wysadzania widza z siodła. Nie ma już podziału na bezwzględnie dobrych i złych, prawych i zdegenerowanych, winnych i niewinnych. Właśnie ten mechanizm przemiany postaci, przekraczania przez nią granic jest chyba najbardziej pożądany na ekranie. Coraz bardziej wymagający widz ma też coraz większe oczekiwania. Obecnie seriale nie odbiegają pod względem produkcji, realizacji i budżetu od kinematografii. Robione są z coraz większym rozmachem, gdzie każdy odcinek jest dopracowany pod względem montażu,  muzyki, scenariusza.

Jakie seriale lubią faceci? W rankingach i zestawieniach prowadzą takie produkcje, jak „Breaking bad”, „House of cards”, „Gra o tron”, „Kompania braci”, „Detektyw” czy „Sherlock”. Zawierają wszystko, czego potrzebuje dobry serial: produkcję na wysokim poziomie, świetnie prowadzoną fabułę, genialnie skonstruowane postaci, przemoc, seks, władzę, intrygę, wysublimowany humor. Chodzi tu chyba głównie o to, żeby serial nie pozostawiał nas obojętnym. I wygrywa ten, który po prostu nie pozostawia.

A jaki jest Wasz ulubiony serial?

Drugie życie białej koszuli

By W co się ubrać? Brak komentarzy

james-dean

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać o tym, jak bardzo podstawowym i nieśmiertelnym elementem męskiej garderoby jest biała męska koszula. Niestety – została w ostatnich latach modowo uśmiercona. Każdy ją ma, ale zakłada zazwyczaj w sytuacjach ultraformalnych.

Rozmowa o pracę, chrzciny, wesele i obiad u ciotki to nie jedyne okazje, kiedy ten klasyczny element ubioru może zagrać pierwsze skrzypce w Twojej stylizacji.

Zobacz, z jaką nonszalancją nosił białą koszulę James Dean. Nałożył ją na prosty, biały T-shirt, rozpiął kilka guzików od góry i zarzucił na grzbiet luźną kurtkę. A teraz iście polski akcent – zwróć uwagę na białe skarpetki do eleganckich butów J Dean łamał wszystkie zasady, ale jemu akurat wolno.

My z kolei proponujemy dziś smart casualową odsłonę białej koszuli. Wybraliśmy do stylizacji klasyczną białą koszulę z długim rękawem i zestawiliśmy z nią sportową, granatową marynarkę z kontrastowymi wstawkami w odcieniach czerwieni i bieli. Do tych elementów genialnie pasują proste dżinsy i żeby był ciekawiej – sportowe buty. Ich kolorystyka świetnie współgra z aplikacjami na marynarce.

Jeszcze jedna rada na koniec: ciekawym trendem jest ożywienie białej koszuli za pomocą kolorowych wstawek na mankietach, czy po wewnętrznej stronie kołnierzyka.




Normcore – co to takiego?

By Lekcja casualu Brak komentarzy

normcore
Czy normalność doczekała się swojego triumfu w świecie mody? Kim właściwie jest przedstawiciel stylu normcore? Czytajcie uważnie.

Normcore, czyli połączenie słów „normal” i „hardcore” to nazwa trendu w modzie, który najkrócej określić można jako triumf zwyczajności. Według niektórych normcore zniechęca do eksperymentowania z ciuchami, zabija kreatywność i odwagę w modzie. Z drugiej jednak strony – mimo iż może nieco nudno i przewidywalnie, to przez to bezpiecznie. Obrońcy normcoru podkreślają, że jego siła tkwi przede wszystkim w tym, że opiera się on sezonowości i chwilowym trendom.

Ambasadorami tego stylu zostali (czy tego chcieli, czy też nie – ciężko powiedzieć) Steve Jobs, czy Mark Zuckerberg, czyli generalnie osoby, które raczej niewielka wagę przywiązują do mody i trendów. I o to chodzi w normcorze: o nierzucający się w oczy wygląd oraz świadomą, modową zwyczajność w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Co znajduje się w szafie normalsa? Fasony nieśmiertelne, popularne pomimo zmieniających się trendów. Ciuchy bez szpanu, bez gigantycznego logo, w stonowanych barwach. A konkretnie? Choćby klasyczne jeansy, biała i czarna koszula, golf, jednokolorowe T-shirty i adidasy.

Czy normcore to, po prostu, kolejny trend w modzie? A może rzeczywiście jest to antystyl, wyraz świadomego buntu wobec modowej dyktatury światowych projektantów?

Koniecznie podzielcie się z nami Waszą opinią.