Trendy w modzie bywają bardzo nieprzewidywalne, ale żeby powstało coś takiego, jak subskrypcja na ubrania? I jeszcze cieszyło się sporym uznaniem? Jeśli nie wiesz, o co chodzi, przeczytaj poniższy artykuł. Wyjaśniamy ten niecodzienny fenomen.

Subskrypcja, czyli tak naprawdę co?

Od kilku dobrych lat, najpierw w zachodniej Europie i Stanach Zjednoczonych, zapanowała moda na subskrybowanie np. kosmetyków, polega to na tym, że zapisujesz się na stronie jakiejś firmy i co jakiś czas (najczęściej co miesiąc) wysyła ci ona jakąś paczkę. Są dwa warianty takiej przesyłki – albo wiesz co przyjdzie, albo zawartość paczki jest dla Ciebie kompletnym zaskoczeniem. Nieźle, co?

Subskrypcja na ubrania – nowe trendy w modzie

Zdarza się, że mało popularne firmy odzieżowe oferują subskrypcję swoich produktów, oferując ich wysyłkę raz na jakiś czas. Jednak największą popularnością cieszy się wykupowanie czasowego abonamentu na wybrany asortyment. Gdy subskrypcja się skończy oddaje się produkt. Ciężko w to uwierzyć, ale takie rozwiązanie ma bardzo wielu zwolenników na Zachodzie i powoli wkracza do Polski. Skąd się wzięły takie trendy w modzie?

Fenomen „sharing economy”

Sharing economy to model gospodarczy, którego fundamentem jest dzielenie się (płatne lub bezpłatne) usługami lub zasobami. W praktyce sharing economy oznacza, że możesz oddać swoje niemodne i niepasujące już na Ciebie ubrania komuś innemu,  bądź też wykupić abonament na ubrania i oddać je wtedy, gdy dany asortyment już Ci się znudzi. Ciuchy zyskują wtedy „drugie życie” przez to, że są dzielone czasowo między kilka osób. Ma to być też rozwiązanie bardziej przyjazne dla środowiska i pozwalające zaoszczędzić pieniądze.

Stylowa kobieta w mieście

Moda staje się jak Netflix?

Każdy z nas jest przyzwyczajony do tego, że ma swoje własne, mniej lub bardziej ulubione ubrania. Jednak spróbujmy sobie wyobrazić taką sytuację, że zamawiamy pakiet ubrań albo subskrypcję na ubrania i dzielimy się nimi ze znajomymi albo całkiem obcymi ludźmi. Nie brzmi to jakoś strasznie abstrakcyjnie. Niejednemu z nas zdarzało się pożyczać komuś marynarkę na weselę czy inną część garderoby. O sile dzielenia się doskonale zdają sobie sprawę dziewczyny, które nagminnie wymieniają się sukienkami, pożyczają sobie buty na imprezę itp.

W przypadku Netflixa, Spotify czy Ubera sytuacja wygląda pozornie inaczej. Możemy zrzucić się na wspólny abonament i dzielić się dostępem do seriali, ulubionej muzyki czy podzielić koszty przejazdu samochodem. Ubrania, mimo że są bardzo osobiste, zawsze można przecież wyprać samodzielnie w domu / oddać do pralni itp. Oczywiście to raczej średnio realne, żeby cała nasza garderoba składała się z wypożyczonych ciuchów, ale naszym zdaniem, to całkiem ciekawa opcja na eksperymentowanie ze stylem. Czasami nie kupujemy danej rzeczy tylko dlatego, że nie opłaca nam się wydawać pieniędzy na coś, co założymy jedynie raz czy dwa razy w roku, na specjalną okazje. W takich wypadkach problem rozwiązuje właśnie subskrypcja. A Jakie jest Wasze zdanie na ten temat, czy trendy w modzie będą ewoluować właśnie w tym kierunku czy to jedynie chwilowa moda?

Zobacz także nasze inne, kontrowersyjne tematy o dziurawych spodniach i farbowaniu brody.

 

Zostaw odpowiedź