fbpx

Jego filmy można kochać lub nienawidzić, ale z faktami trzeba się liczyć autorskie kino Patryka Vegi za każdym razem przyciąga milionową widownię. Tym razem na ekran trafia “Polityka”. Patryk Vega wyciąga na światło dzienne brudy rządzących. Z jakim efektem mu to wyszło?

“Polityka” – Patryk Vega może zmienić wynik wyborów?

Nowy film Vegi rozpalał wyobraźnię kinomanów już od pierwszych zapowiedzi. Reżyser kręcił “Politykę” w absolutnej tajemnicy, a na zmontowanie nakręconego materiału przeprowadził się do Tokio.

Podobno mu grożono, podobno składano mu propozycje nie do odrzucenia. Mężczyzna w status prześladowanego wcielił się dlatego, że jego dzieło miało moc, która wywróci polską scenę polityczną do góry nogami – a przynajmniej tak uważał sam twórca. Vega twierdził, że dostawał oferty, aby przełożyć datę premiery filmu na czas po wyborach parlamentarnych (przypominamy, że “Polityka” zadebiutowała w kinach 4 września, a wybory do Sejmu i Senatu są 13 października).

Dzisiaj możemy się zastanawiać, jak bardzo historie nagromadzone wokół najnowszego filmu Vegi były prawdą, a jak bardzo pomysłowym marketingiem. Jedno trzeba przyznać, że Vega wie, jak przyciągnąć uwagę ludzi. Przykładowo, “Kobiety mafii” miały zostać przez niego częściowo ocenzurowane ze względu na to, że prosili go o to warszawscy gangsterzy podobno zbyt dobrze oddawał realia półświatka.

Niemniej jednak “Polityka” trafiła już do kin i zbiera pierwsze recenzje. Co można z nich wywnioskować?

“Polityka” – Patryk Vega ze swoim najmniej “vegowym” filmem

Większość krytyków jest zgodna, że “Polityka” Patryka Vegi jest filmem zaprzepaszczonych szans. Spodziewano się, że po premierze tego dzieła zaczną lecieć głowy na najwyższych szczeblach władzy, tymczasem jedyne, co leci w dół, to oceny społeczności na serwisach oceniających nowości kinowe.

Na temat polityków film nie mówi nic nowego, o czym byśmy już nie wiedzieli z pierwszych stron gazet czy programów telewizyjnych. Vega za pomocą znakomitej obsady (i akurat casting należy docenić) odgrywa scenki rodzajowe, które niemal jak klisze funkcjonują w głowie statystycznego Polaka — o kościelnym hierarsze, co dostaje limuzynę od bezdomnego, o młodym karierowiczu w MON, przed którym salutują generałowie, o prezesie partii, którego najbliższym przyjacielem jest kot, czy o nieporadnej, mało salonowej pani premier.

Recenzenci mówią wspólnym głosem, że “Polityka” Patryka Vegi jest zdecydowanie zbyt długa. Seans odtwarzanych motywów z życia polskich polityków trwa ponad dwie godziny, co nawet dla fanów Vegi może być sporym wyzwaniem. Biorąc pod uwagę, że film nie wnosi do naszej wiedzy nic nowego, “Polityka” jest zwyczajnie nudna. A chyba dla jakiegokolwiek twórcy nie istnieje gorsza sytuacja, kiedy jego dzieło nie wzbudza emocji i nie wywołuje dyskusji.

“Polityka” Patryka Vegi – co się udało?

Obsada ma kilka jaśniejących gwiazd, które swoim talentem aktorskim sprawiają, że momentami film ogląda się z minimalnym zaciekawieniem. Krytycy zgodnie twierdzą, że bohater, który wyróżnia się najbardziej to prezes partii, grany przez znakomitego Andrzeja Grabowskiego. Aktor nadaje swojej postaci nieprawdopodobnej głębi — widzimy człowieka uzależnionego od wydawania rozkazów, istnego bossa stojącego na szczycie drabiny władzy. Jednocześnie jest on samotny, ponieważ wszyscy ludzie, z jakimi ma do czynienia starają się mu schlebiać z obawy o swoją posadę. Prezes nie traktuje swoich współpracowników jak ludzi, ale jak pionki na planszy, które należy rozstawić z przemyślaną strategią po to, aby wygrać turę.

“Polityka” Patryka Vegi – jakie są wnioski?

Reżyser być może miał szczytne intencje, aby stworzyć dzieło, które obnaży tajemnice rządzących nami ludzi, ale nie do końca mu to wyszło. Co więcej, u części krytyków po seansie jedynym odczuciem był żal odczuwany względem polityków, gdyż w filmie Vegi są to ludzie z uzależnieniami, obsesjami, żyjący w zupełnie innym świecie i tego powodu można im współczuć.

A jeśli chcesz poznać inne głośne produkcje kinowe, koniecznie zobacz “Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw”.

Sklep OZONEE
 

Zostaw odpowiedź