Nie chcesz, ale (czasem) musisz: w co się ubrać do teatru?

Hierapolis theater 2013

Statystyczny Polak w teatrze bywa… no dobra… prawie wcale tam nie bywa. Jeśli zdarzy Ci się tam być (nawet jeśli wbrew własnej woli), prezentuj się jak przystało na faceta z klasą.

To, co widzisz na górze, to antyczny teatr. Musisz pamiętać, że od czasu jego świetności minęło trochę czasu. Kiedyś nie istniała elektryczność, a na spektakle chodzono w owiniętych wokół prześcieradłach (no dobra, togach). Żeby przypadkiem nie przyszło Ci do głowy wparować na „Antygonę” czy „Balladynę” w takim stroju! Współcześnie obowiązują odrobinę inne standardy.

Prawdopodobnie niewielu jest wśród  nas koneserów sztuki teatralnej. Mimo wszystko, czasem warto się tam wybrać – aby uniknąć paru lekcji, zapunktować u dziewczyny czy rodziców… nie ważne.
Ważne, żeby wyglądać…

Do teatru: koniecznie „na galowo”?

Teatr to nie wybieg, a jednak warto przyłożyć się w kwestii wyboru stroju. Dlatego też zachęcamy do pokazania klasy i założenia na tę okazję koszuli.

Oczywiście nie musisz od razu wskakiwać w swój studniówkowy garniak. W zależności od rodzaju teatru i sztuki (co innego luźna komedia na niszowych scenach teatrów niezależnych, a co innego premiera w Teatrze Narodowym) możesz pozwolić sobie na ciemne jeansy z koszulą lub dobrać do tego marynarkę.

Mucha? Krawat? Odpuść sobie te „przyjemności”!

Nasz zestaw ‚jestę koneserę sztuki’ wygląda tak 🙂




 

Zostaw odpowiedź