Zakrapiane, klubowe pasterki święcą triumfy już od dobrych kilku lat. Ich popularność – nie dziwi, w końcu jakoś trzeba odreagować po wieczorze spędzonym z rodziną. Okazuje się też, że świeckie pasterki wcale nie są tak nowym zwyczajem, jak mogłoby się wydawać.

Zakrapiane świąteczne zwyczaje

Co ciekawe, zwyczaj hucznych biesiad po wigilii i pasterce jest głęboko zakorzeniony w tradycji niektórych regionów naszego kraju. Wigilie w dawnych dworach i chłopskich chatach nie mogły odbyć się bez alkoholu. Wyjątkowo hucznie świętowali mieszkańcy województwa świętokrzyskiego i Wielkopolski. Po pasterce tamtejsi właściciele ziemscy objeżdżali okoliczne dwory, by tam świętować w swoim gronie. Natomiast – chłopi, biesiadowali we własnych domach przez całą noc, aż do pierwszej mszy.

Pasterka za barem

Dobrze wiemy, że alkohol to nieodłączny element większości polskich świąt. Boże Narodzenie nie należy do wyjątków. Oczywiście są tacy, którzy wzdragają się pić alkohol w wigilię, ale w większości polskich domów – trunki, prędzej czy później pojawiają się na stołach.

Skoro tak, to dlaczego nie mielibyśmy przenieść świątecznej zabawy do klubów i dyskotek, by tam bawić się ze znajomymi? Dziś imprezy tego rodzaju nie są już rzadkością. Po wigilijnej wieczerzy wielu z nas wybywa na miasto, na świecką pasterkę, aby napić się i potańczyć. Często jest to także jedyna okazja, by spotkać się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi, którzy do rodzinnego miasta zjeżdżają tylko na święta. Zupełnie jak za starych, dobrych dworskich czasów.

Jeśli też wybierasz się na taką zabawę dowiedz się, jak pić, by rano nie mieć kaca. A na wszelki wypadek, już zawczasu zaplanuj bożonarodzeniowe śniadanie – najlepsze na kaca.

 

Zostaw odpowiedź