Podstawy smart casualu

By Lekcja casualu Brak komentarzy

marynarka-niebieska

Kto z Was, tak jak ja, nie może wysiedzieć dłużej niż pół godziny w garniturze? Zakładam, że jest nas wielu. Mam wrażenie, że świat mody wreszcie wysłuchał naszych próśb i błagań (nierzadko też przekleństw) i stworzył styl dla takich jak my – smart casual. No właśnie, smart casual, czyli właściwie co?

Smart casual to połączenie elementów eleganckich z bardziej luźnymi, codziennymi. Nadaje się do pracy (o ile nie musicie przestrzegać sztywnych zasad formalnego, biznesowego dress code’u), na zajęcia, wyjścia ze znajomymi, randki, romantyczne kolacje, imieniny babci, urodziny szwagra…, czyli niemal wszędzie. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że na 9 z 10 imprez smart casual będzie stylem odpowiednim i adekwatnym.

A teraz kilka prostych zasad odnośnie stylu:

  1. Smart casual to styl prosty (nie mylić z prostackim). Bazuje na standardowych elementach garderoby: koszule, koszulki polo, bawełniane spodnie lub klasyczne fasony jeansów: bez przetarć, nadmiaru przeszyć i dziur na kolanach.
  2. Smart casual to przede wszystkim stonowane barwy, co najwyżej ożywione pojedynczymi elementami w bardziej odważnych barwach.
  3. Smart casual to zabawa stylami – nie bój się łączyć marynarki z koszulką polo i półbutami albo eleganckiej koszuli z jeansami.
  4. Smart casual to umiar – nie przesadzaj z liczbą dodatków, deseni, kolorów… Co za dużo, to niezdrowo.
  5. Krawat? Zapomnij! I nie zapinaj się pod samą szyję, bo się udusisz 🙂

Była teoria, czas na praktykę. Rafał Maślak świeci przykładem!

maslak-w-marynarce

T-shirt z nadrukiem – dla małych czy dużych chłopców?

By W co się ubrać? 3 komentarze



„W każdym facecie mieszka mały chłopiec” – pewnie każdy z Was słyszał to niejeden raz. Dziwnym zbiegiem okoliczności słowa te padają zawsze z ust kobiet: żon, dziewczyn, matek, koleżanek… Zazwyczaj z takimi ocenami płci pięknej na nasz temat nie przystoi się zgadzać, ale dziś robimy wyjątek.

Tak, bywamy małymi chłopcami, choćby w kwestii mody.
Dlatego nigdy nie zrezygnujemy z naszych ukochanych T-shirtów z nadrukami!
Mają same zalety: są wygodne i uniwersalne. I co najważniejsze, pasują każdemu facetowi – nie tylko nastolatkom. Możemy założyć je na siłkę, do klubu, ale nie tylko.

Macie wątpliwości? Spójrzcie tylko na głównego bohatera kultowego serialu „Dr House” – to między innymi on dał nowe życie temu elementowi garderoby.
T-shirt, jeansowe spodnie, marynarka i sportowe trampki w stonowanym kolorze. Trochę sportowo, trochę elegancko, czyli smart casual w najlepszym wydaniu.

house
Źródło: ©FOX

Zdjęcie główne: JohnONolan

Nieśmiertelna koszula jeansowa

By Lekcja casualu 2 komentarze


Źródło zdjęcia: Socialite Life

Kobiety uwielbiają „pożyczać” jeansowe koszule swoich facetów. Nic dziwnego, w końcu to modowy kanon. Dlatego strzeżcie ich jak oka w głowie…

Koszula jeansowa przywołuje na myśl Stany Zjednoczone w czasach, gdy najważniejszą osobą w mieście był szeryf, a kobiety wzdychały do walecznych i odważnych kowbojów. Większość z nas z pewnością kojarzy obraz nieustraszonego twardziela zaciągającego się papierosowym dymem bardziej znanego jako „Marlboro Man”. Mało kto wie, że projekt na reklamę z wizerunkiem „jeansowego kowboja” wpadł Leo Burnett już w 1954 roku.

Jednak zanim ruszysz na Dziki Zachód, lepiej wytęż swój sokoli wzrok i przyjrzyj się, jak trendsetter Samuel Trepanier (ponad 10 200 obserwujących na Instagramie) wykorzystał koszulę jeansową w swoim stroju. Cały sekret tkwi w prostocie koszuli z denimu.

Można połączyć ją zarówno z marynarką, jak i luźną, rozsuwaną bluzą. Koszula ta jest niemal tak samo uniwersalna jak jeansowe spodnie. Może właśnie dlatego tak dobrze razem wyglądają. Do tego zwykły biały t-shirt i … gotowe! Proste, prawda?

         

brak zdjęcia

Żelazko – śmiertelna broń w męskiej dłoni?

By Faceci o modzie 4 komentarze

Choć  trudno w to uwierzyć, prędzej czy później, każdy mężczyzna stanie sam na sam z… żelazkiem. Warto poznać wroga i dowiedzieć się, jak obchodzić się z tym arcyniebezpiecznym narzędziem.

Żelazko to naprawdę magiczny przedmiot. Na sam jego widok u wielu z nas odnawiają się groźne kontuzje barku z dzieciństwa, z kolei inni dostają białej gorączki. Kiedy nie ma innego wyjścia, potyczka z żelazkiem może skończyć się nawet kilkudniowym osłabieniem całego organizmu, nie wspominając o uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Tu pojawia się kluczowe pytanie.

Kto właściwie powinien prasować? Kobieta czy mężczyzna? Czy będąc świadomym ogromnego ryzyka, kobiety w ogóle powinny od nas wymagać tak wielkiego poświęcenia?

Zastanówmy się. Po pierwsze, facet wszystkie swoje siły skupia na codziennej pracy – po ośmiu godzinach w biurze albo zdecydowanie zbyt nudnych i zbyt długich wykładach jest po prostu wykończony… Po drugie, czy nie mamy już wystarczająco wielu obowiązków domowych? Skrupulatne czyszczenie lodówki i regularne ścieranie kurzu własnym ciałem to przecież nie lada wyzwanie!

No dobrze, żarty żartami, ale co zrobić z rosnącą stertą ubrań? Każdy mężczyzna powinien, choćby od czasu do czasu, chwycić żelazko w swoją dłoń. I to nie tylko dlatego, że po prostu wymaga tego przyzwoitość. Własne rzeczy wypada prasować samemu, nie licząc za każdym razem na ratunek ze strony mamy, żony, dziewczyny… Skoro Twoja kobieta może to zrobić, to Ty też dasz radę.

Prasowanie to naprawdę nic trudnego. Bawełniane T-shirty, longsleevy czy jeansowe spodnie prasuje się dziecinnie prosto – wystarczy zawsze sprawdzić metkę, na której znajdują się informacje na temat użytego materiału i odpowiedniej temperatury prasowania. Najwyższej temperatury (180-220 stopni) wymaga prasowanie lnu, bawełny – 150-180 stopni, zaś jedwab i poliester może stykać się z żelazkiem nagrzanym do temperatury nie wyższej niż  ok. 100 stopni. Jeśli nie jesteś pewny, z jakiego materiału jest prasowana odzież, zawsze ustawić żelazko na niższą temperaturę i zacząć prasowanie od niewidocznego miejsca na lewej stronie ubrania.

Prawdziwą sztuką jest prasowanie koszul. Jednak, kto posiądzie tę umiejętność z pewnością może liczyć na uznanie i podziw ze strony płci pięknej.

Oto prosta instrukcja jak dobrze wyprasować męską koszulę

  1. Wlej wodę do żelazka i włącz opcję parowania lub przygotuj spryskiwacz – mokrą koszulę lepiej się prasuje.
  2. Jeśli w kołnierzyku znajdują się fiszbiny, wyjmij je.
  3. Nie wolno prasować guzików – mogą się roztopić.
  4. Prasowanie zaczynamy od kołnierzyka, następnie przechodzimy do okolic barków koszuli. Dalej prasujemy rękawy, na końcu największe części koszuli: tył i front.
  5. Prasując rękawy nie robimy kantów – to nie spodnie od garnituru.
  6. Choć ciężko w to uwierzyć, nieuprasowany materiał pomiędzy guzikami naprawdę rzuca się w oczy.
  7. Jeśli nie chcesz, aby cały Twój heroiczny wysiłek poszedł na marne, nie rzucaj wyprasowanej koszuli na łóżko. Powieś ją na wieszaku i zapnij na kilka guzików.
  8. Zwycięstwo!

Żelazko w męskiej dłoni może stać się śmiertelną bronią – i to niekoniecznie wymierzoną przeciw samemu sobie. Jesteś gotowy podjąć wyzwanie? Powodzenia.