Second-handy w erze hipsterów cieszą się większą niż niegdyś popularnością, zwłaszcza biorąc pod uwagę powtarzalność ciuchów największych marek. W lumpeksach można często znaleźć za grosze ubrania od topowych projektantów i zaoszczędzić tym samym nawet kilka stówek. Przyjrzyjmy się bliżej plusom i minusom kupowania w second-handach.

Second-handy, czyli ratunek dla chcących zaoszczędzić

Każdy z nas miał pewnie choć raz tak, że po wejściu do ulubionego sklepu zauważył świetny ciuch, po czym popatrzył na cenę i kolana się pod nim ugięły. Zakupy w galeriach mogą poważnie obciążyć nasz portfel i właśnie tutaj z pomocą przychodzą second-handy, wypchane aż po brzegi ubraniami o najróżniejszych rozmiarach i materiałach. Jeśli szczęście Ci dopisze (a konkretnie jeśli będziesz miał naprawdę ogromnego farta), to być może znajdziesz zamiennik upragnionej rzeczy za kilka lub kilkanaście złotych w swoim osiedlowym lumpeksie. Należy to potraktować jako plan B – jeśli nasz portfel nie sprostał zadaniu, to pora sięgnąć po nadzwyczajne środki.

Sztuka kupowania w second-handach

Kupowanie w second-handzie wygląda trochę inaczej niż zakupy w zwykłym sklepie odzieżowym. Przede wszystkim dany ciuch występuje zazwyczaj tylko w jednym egzemplarzu, a to oznacza, że w lumpeksie obowiązuje zasada „teraz albo nigdy”. Dlatego też do secondo-handów najlepiej wybrać się w dzień dostawy. Większość z nich na sklepowej witrynie informuje, którego dnia następuje dowóz ciuchów.

Jeśli szybko się zniechęcasz i jesteś raczej niecierpliwy, to prawdopodobnie nie odnajdziesz się w lumpeksie. Głównie dlatego, że żeby odnaleźć tam coś dla siebie trzeba naprawdę poszukać i niekiedy dokopać się do samego dna szafek z ciuchami. Warto też patrzeć na stan materiału, z jakiego wykonane są ubrania. Jasne, za rzeczy kupione tam zapłacisz małe pieniądze. Jednak dobrze byłoby, żeby te spodnie czy koszula nie rozpadły się po tygodniu od zakupu. Sprawdź też, czy ubiór jest odpowiedniej jakości, bo, wbrew pozorom, nawet w szmateksie można przepłacić.

Second-handy – za i przeciw

Największym, niepodważalnym plusem kupowania w szmateksach jest niewątpliwie oszczędność pieniędzy i to nie byle jakich kwot. Dzięki second-handom możesz sporo zaoszczędzić i nie martwić się, że przez kilka par nowych butów zabraknie Ci na czynsz. W lumpeksach możesz też odnaleźć oryginalne rzeczy, których prawdopodobnie nikt z Twoich znajomych nie będzie miał, a tym samym wyróżnić się z tłumu i odświeżyć trochę swój styl.

Co więc przemawia na niekorzyść second-handów? Cóż, z pewnością fakt, że ktoś te ubrania nosił przed nami. Nigdy nie wiemy, kto był poprzednim użytkownikiem danych ciuchów, co niektórym może już bardzo przeszkadzać i wprawiać w lekki niepokój. Do tego dochodzi fakt, że nie wiemy jak stare i zużyte są kupione w szmateksie ubrania i czy nie rozlecą się ledwie po tygodniu chodzenia w nich. W tym wypadku opłacalność, nawet pod względem finansowym, kupowania w second-handach stoi pod znakiem zapytania.

Nasz werdykt

Kupowanie w secondo-handach ma oczywiście swoje plusy. Jeśli akurat wypatrzyłeś tam swój wymarzony ciuch, to warto zaryzykować i poświęcić tych kilkanaście złotych. Warto jednak pamiętać, że w dobie Internetu mamy sporo alternatyw i z łatwością możemy znaleźć nowe ubrania po okazyjnej cenie. Dlatego mając do wyboru sklep internetowy i szmateks, osobiście bez wahania postawilibyśmy na to pierwsze.

Jeśli jesteś miłośnikiem oszczędnych rozwiązań, to mamy coś specjalnie dla Ciebie – poznaj pierwsze na świecie buty wykonane ze śmieci!

 

Join the discussion One Comment

Zostaw odpowiedź