brak zdjęcia

Fani Ozonee łączcie się! Mamy coś dla Was

By W co się ubrać? Brak komentarzy

finalisci-Mister-International-w-t-shirtach-Ozonee

Jak widać na załączonym obrazku nasza drużyna rośnie w siłę. Chętny dołączyć do tego zaszczytnego grona?

Nowy ambasador naszej marki z pewnością nie próżnuje. Dzięki Rafałowi Jonkiszowi mamy fanów z całego świata – w dodatku finalistów konkursu Mister International. Jeśli i Ty chciałbyś pokazać wszystkim, że lubisz Ozonee (i to z wzajemnością! :)), mamy coś dla Ciebie.

Stylówka na miarę Ozonee’maniaka

Jak już wielokrotnie wspominaliśmy t-shirty i bluzy z nadrukami, zwłaszcza tymi w formie napisów, to prawdziwy hit. Nie możemy się oprzeć wrażeniu, że w granatowej Ozonee’owej bluzie będzie do twarzy każdemu stylowemu facetowi. Co do kompletu? Nieschodzące już od kilku sezonów z modowego podium joggersy, klasyczna kurtka puchowa i ka(r)melowe trapery.

Wszyscy śledzący nasze artykuły z pewnością pamiętają, że beżowe i musztardowe odcienie najlepiej komponują się właśnie z granatami. Co jeszcze pasować będzie do jasnych butów? Wszystkich posiadających zaległości odsyłamy do naszego tekstu o kolorze karmelowym.




brak zdjęcia

Stylowy kardigan: klasyka dla gentlemana

By Lekcja casualu Brak komentarzy

pianino

Niby zwyczajny sweter, a jednak wcale nie taki zwyczajny. W czym tkwi jego siła?

Krótka ściąga dla tych, którzy przegapili nasz słownik modowy i wciąż nie do końca ogarniają czym jest kardigan. Pokrótce jest to po prostu zapinany na guziki (rzadziej na zamek) sweter. Właśnie tym rozcięciem różni sie od wkładanych przez głowę klasycznych pulowerów.

wyprzedaż do 70%

Trochę historii męskich kardiganów

Sweter swoją nazwę zawdzięcza brytyjskiemu generałowi Jamesowi Thomasowi Brudenellowi, który nosił tytuł hrabiego Cardigan. Podczas wojny krymskiej Anglik zapoczątkował wśród swoich oficerów trend rozcinania wełnianych swetrów. Z czasem rozwiązanie to cieszyło się coraz większą popularnością i na stałe weszło do mody casualowej.

Zamiast marynarki i bluzy – kardigan

Kardigan to pozycja obowiązkowa w szafie każdego faceta. W wersji klasycznej stanowi doskonałą alternatywę dla marynarki. W komplecie z eleganckimi spodniami i koszulą stworzy stylizacje wciąż wyszukaną, jednak o dużo mniej oficjalnym charakterze. W zależności od kroju i koloru, kardigan równie dobrze sprawdzi się połączeniu z dżinsami i zwykłym t-shirtem.

Kardigan: o tym musisz pamiętać

  • Kardigan najlepiej wygląda w komplecie z dopasowanymi spodniami. Zbyt luźny dół w połączeniu z dłuższym swetrem może wyglądać niechlujnie i zaburzyć Twoje proporcje.
  • Jeśli wybierasz wzorzysty kardigan dopasuj do niego gładki jednokolorowy t-shirt i vice versa – przy jednokolorowym swetrze możesz zaszaleć z nadrukami na koszulkach.
  • Kardigan jako zamiennik marynarki obowiązują podobne zasady. W zależności od jego kroju należy zostawić jeden albo dwa ostatnie guziki rozpięte. Dzięki temu unikniesz marszczeń na swetrze.

zobacz w sklepie

brak zdjęcia

Turkusowy: kolor dla… faceta?

By W co się ubrać? Brak komentarzy

Woda

Dla niewtajemniczonych: turkusowy to ten kolor ze zdjęcia powyżej. Komu będzie w nim najlepiej?

Z pewnością słyszałeś tę nazwę już wiele razy. Równie wiele razy zastanawiałeś się pewnie co się za nią kryje. Teraz już wiesz, że inaczej mówiąc, jest to kolor morski. No, przynajmniej dla nas, bo daje sobie rękę uciąć, że znajdzie się niejedna wszystkowiedząca kobieta, która stwierdzi, że o morskim można mówić tylko w przypadku lazuru, bynajmniej nie turkusu (że co?!).

Dla kogo będzie najlepszy turkus?

Zdecydowanie jest kolorem dla wszystkich brunetów, zarówno tych o jasnej, jak i ciemniejszej cerze. Jeśli jesteś blondynem rodem ze Skandynawii wybierz raczej intensywniejszy odcień turkusu, inaczej Twoja karnacja może się „rozpłynąć” w takiej oprawie. Ok, tak mówią mądre książki.

Z czym łączyć?

Turkus świetnie komponuje się z szarością, czernią, bielą i różnymi odcieniami niebieskiego. Równie dobrze sprawdzi się jednak także z brązem i musztardową żółcią.

Dzisiaj stawiamy na dwa z wymienionych wyżej rozwiązań, czyli biało-turkusową koszulę w połączeniu z ciemnoniebieskimi spodniami i klasyczną czarną bluzą. Czy tylko nam ten zestaw przywodzi na myśl wakacje? 🙂




brak zdjęcia

Pranie po męsku: Tobie też się uda!

By Faceci o modzie Brak komentarzy

Dog after washing in a washing machine

Dziś zajmiemy się wyjaśnianiem miejskich (a raczej domowych) mitów. Czy mężczyzna i pralka to naprawdę mieszanka wybuchowa?

 

Pamiętacie jeszcze nasz wpis o prasowaniu koszuli? Postanowiliśmy wrócić do tego cyklu i przekonać Was, że facet (nawet ten najmniej zdolny) też umie obsłużyć sprzęt domowy. I bynajmniej nie mówimy tylko o laptopie i telewizorze.

Jak zwykle wygląda męska przygoda z praniem? Oczywiście w przypadku gdy wokół brak pomocnej kobiecej ręki, wszystkie pralnie w przestrzeni  kilkunastu kilometrów są zamknięte, za oknem mróz i śnieg, a w szafie jedynym czystym ciuchem są letnie kąpielówki. Tylko takie okoliczności zmuszą bowiem mężczyznę do zawitania w tym z pozoru kobiecym świecie pralek, suszarek i pachnących płynów do płukania.

 

Jak pokonać stertę brudnych ciuchów? Facet i pralka

Jak wygląda męska wersja prania? Wyrzucasz wszystkie brudy z kosza na pranie bądź – co dużo bardziej prawdopodobne – wybierasz się na przechadzkę po wszystkich domowych zakamarkach i zbierasz z podłogi, spod łóżka i zza telewizora wszystkie brudne skarpetki, bokserki, t-shirty i inne składowe Twoich stylówek z ostatniego miesiąca, a nawet dwóch. Następnie wciskasz wszystko do bębna pralki, przekręcasz pokrętło (bawiąc się w „koło fortuny”, bo kto by się orientował w tych wszystkich znaczkach!), wciskasz „start” i gotowe! No, chyba, że tak jak ja teraz, zapomniałeś o proszku do prania. 🙂

 

Naucz się robić pranie: DIY

Jeśli pranie idealne wyobrażasz sobie mniej więcej tak, jak w powyższym opisie, koniecznie przeczytaj kilka naszych bezcennych rad. Skoro ogarniasz obsługę ekspresu do kawy, to i z pralką na pewno dasz radę.

 

  1. Odpowiednia segregacja i znajomość symboli

Marki piw sprzedawanych w butelkach zwrotnych znasz na pamięć i doskonale wiesz, które z nich powinny trafić do kosza, a które to finansowy wkład w następny browar. Szarych komórek z pewnością starczy Ci także na zapamiętanie znaczków z metek przyszytych we wnętrzu ciuchów. Jak je rozumieć? Symbol przekreślonej miski pewnie Cię nie zaskoczy Sherlocku – oznacza zakaz prania. Łapka w misce to zalecane pranie ręczne, cyferki natomiast to maksymalna bezpieczna temperatura prania. Oczywiście bezpieczna dla printów i kolorów Twoich ciuchów. Nic nie bój, Tobie przy praniu żadna krzywda nie grozi! 🙂

Równie ważne jest prawidłowe posortowanie ciuchów. Nie chcesz chyba, by Twoja biała koszula służyła Ci jedynie do pierwszego prania (no, przynajmniej jako „biała koszula”). By uniknąć przykrych niespodzianek, lepiej nie mieszać kolorów. W skrócie: białe pierz z białymi, jasne z jasnymi, kolorowe z kolorowymi, a ciemne z ciemnymi.

 

  1. Pralka to nie dziura bez dna

Słyszałeś jak mówią, że lepiej zrobić raz, a porządnie? W tym przypadku na nic zdadzą się te słowa. Lepiej byś nie zostawiał prania na ostatnią chwilę i nie ograniczał jego częstotliwości. Nie ma co wpychać całej zawartości szafy do pralki. Póki co, są to maszyny z pewnymi ograniczeniami (zwłaszcza w kwestii pojemności), dlatego jeśli zależy Ci na poprawnym odświeżeniu ubrań i pozbyciu się plam, lepiej nie umieszczać w niej jednorazowo całej Twojej modowej kolekcji.

 

  1. Wybierz odpowiedni proszek i… gotowe!

No, może nie tak od razu. Musisz się wyposażyć w proszek, płyn lub (co chyba najwygodniejsze) kapsułki do prania białego i kolorowego. W zależności od rodzaju prania umieszczasz prawidłowy specyfik, dodajesz płyn do płukania (może to nie jest konieczne, ale uwierz nam na słowo, że dzięki niemu wyciągniesz z pralki ciuchy miękkie i pachnące „jak od mamy”) i wybierasz na interfejsie pralki odpowiedni program. Zapytasz, jaki to odpowiedni? Musisz dobrać temperaturę (o tym wspominaliśmy wyżej) i czas prania, który powinien odpowiadać stopniu zabrudzenia. Im brudniejsza odzież, tym dłużej powinieneś ją prać. Ewentualnie pozostaje program standardowy i eko, które sprawdzają się w większości przypadków.

Nowa wiedza przyswojona? To jak, kiedy „pralka vs. Ty: pierwsze starcie”?